Home   Archiwum   Pożegnanie pierwszych miłości – jak dobrze rozstać się ze smoczkiem, butelką i pieluszką?

Pożegnanie pierwszych miłości – jak dobrze rozstać się ze smoczkiem, butelką i pieluszką?

Mini wykład o tym tytule przeprowadziłam 17 stycznia tego roku w Klubie Tarapaty w Gdańskiej Osowie. Temat ten trapi wielu rodziców, czasem nawet przez względnie długi czas, dlatego pewnie zainteresowanie było spore, co miało odbicie we frekwencji spotkania Klubu. Każda Mama poruszyła inna kwestię i każdy inny Rodzic pewnie miałby jeszcze coś do dodania, dlatego temat nakreślę w zakresie podstawowym. Niemniej schemat postępowania jest wart uwagi, zapamiętania i wykorzystania w codziennym życiu.

Co czuje Dziecko?

Jeśli byliście kiedykolwiek zakochani i, co się niestety zdarza, nagle porzuceni to przypomnijcie sobie swoje emocje z tamtego zdarzenia. Prawdopodobnie przeżyliście szok, niedowierzanie, smutek, żal, złość, czy nawet chęć odwetu. Dziecko czuje się podobnie, gdy traci gwałtownie coś, do czego jest przywiązane. Tak jak i my potrzebujemy oswoić się z nową, bardziej wymagającą dla nas sytuacją tak samo i nasze dziecko, nawet jeśli wydaje nam się, że to nie jest dla niego wielka sprawa.  Przyjmijmy więc, że odstawianie dziecka od jego „miłości” to PROCES i warto się do tej zmiany dobrze przygotować. Czym się kierować? Pamiętajmy o kilku złotych zasadach:

– STOPNIOWOŚĆ

– WSPARCIE I TŁUMACZENIE

– KONSEKWENCJA

– COŚ W ZAMIAN.

Co to właściwie oznacza?

Każda z tych zasad ma swój dobroczynny wpływ na osiągnięcie celu, choć nie zawsze łatwo się nimi posługiwać (np. być konsekwentnym, czy mieć cierpliwość do tłumaczenia). Warto jednak cały czas pracować również nad sobą, nasza konsekwencja i pewność siebie pomagają dziecku zaakceptować nową sytuację, a my czujemy się bardziej sprawczy. STOPNIOWE odstawianie pozwala i nam i Dziecku przyzwyczaić się do nowego schematu postępowania, modyfikować na spokojnie pomysły (Rodzic), zauważyć, że stara „miłość” przestaje być atrakcyjna (Dziecko). TŁUMACZENIE Dziecku dlaczego wprowadzamy zmianę i WSPIERANIE w, początkowo bardzo częstych, momentach słabości ma zawsze sens, nawet gdy Dziecko jest jeszcze malutkie. Dziecko będzie czuło się bezpieczne, zrozumiane, ważne i zmotywowane. My też lepiej radzimy sobie z trudną sytuacją, jeśli wiemy dlaczego zaistniała, a ktoś bliski i ważny rozumie, że jest nam ciężko. Najtrudniejsza, ale chyba najważniejsza część to KONSEKWENCJA. To ona przybliża nas do celu (całkowitego porzucenia smoczka/ butelki/ pieluszki), a także daje duże poczucie bezpieczeństwa Dziecku. Dlaczego? Dlatego, że wie, jak Rodzic się zachowa, wie co je czeka, i nawet jeśli pragnęłoby czegoś innego to dzięki konsekwencji Rodzica w końcu to coś porzuci. Nieocenioną pomocą są też rzeczy, które możemy zaproponować Dziecku W ZAMIAN. Najważniejsze to nasze zainteresowanie i wspólne zastępowanie starych przyzwyczajeń nowymi, dlatego atrakcyjne są dla Dziecka „dorosłe” zachowania  (picie z kubka, usypianie z nowym misiem, noszenie kolorowych majteczek i wiele innych pomysłów). Argumentem może być też dla dziecka wygoda, możliwość lepszego porozumienia się z innymi, schludny wygląd- wszystko zależy od tego co jest dla nas samych wartością i jak przedstawimy to dziecku.

Jakie zadanie dla Mamy a jakie dla Taty?

Poruszę jeszcze kwestię podejścia Mam i Tatów do tematu odstawiania. Jaki nie byłby schemat tygodniowej opieki nad dzieckiem danych Rodziców każde z nich ma określone predyspozycje oraz zadania do spełnienia w kwestii odzwyczajania Dziecka od atrybutów niemowlęctwa. Mamy nieraz mają więcej cierpliwości do tłumaczenia i tulenia smutków, Tatowie zaś potrafią być bardziej konsekwentni zwłaszcza w obliczu dziecięcych słabości i wymuszania. Mamy mogą zaplanować stopniowe wprowadzanie zmian, biorąc pod uwagę rożne okoliczności domowe, Tatowie zaś będą trzymać się zadań wyznaczonych przez ich kobiety. Mamy wymyślą dla dziecka coś w zamian, a Tatowie pojadą z nim na specjalne zakupy po „nowego przyjaciela”. Jeśli u Was w domu jest zupełnie odwrotnie to świetnie. Nie mam na celu szerzyć stereotypów. Chcę tylko przekazać, że ważne jest to abyście nawzajem wymieniali się zadaniami oraz wspierali się w momentach słabości i zwątpienia. W mojej rodzinie takie podejście się sprawdza. Skutkuje szybszym dojściem do celu oraz tym, że każdy czuje się odpowiedzialny za pożądaną przyszłą zmianę. Dzięki temu nie wyłącznie ja jestem obarczona porażką w sytuacji przemęczenia, a z kolei sukces ma i Ojca i Matkę:).

Więcej szczegółów poruszam jak zawsze na swoich spotkaniach z Rodzicami. Jeśli jesteś zainteresowany takim spotkaniem – napisz do mnie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*